MotoOES

ul . Wrocławska 48
Kraków 30-011

TEL  +48 12 633 49 77

Aktualności

GF
Odsłony: 474

MotoOES skradziony motocyklCo prawda dwa lata temu, jednak piszemy o tym teraz ponieważ właśnie się odnalazł. Historia wręcz nieprawdopodobna, dlatego się nią podzielimy. Być może komuś uratuje trochę pieniędzy i nerwów.

Wszystko zaczęło się na placu przy ul. Pachońskiego. Nasz Gladius odjechał bez naszej zgody w siną dal. Przez pewien czas szukaliśmy go na wszystkich portalach ale bezskutecznie. Generalnie pogodziliśmy się już z faktem, że nasz motocykl został rozebrany na części. Średnio rocznie zostaje skradzionych w Polsce ok 2000 jednośladów, odzyskanie sprzętu graniczy z cudem. Niestety zabolała nas kieszeń, ponieważ żeby nasi kursanci nie byli pokrzywdzeni a nasze szkolenia nie ucierpiały musieliśmy jak najszybciej zakupić nową maszynę.

Nagle dwa miesiące temu otrzymaliśmy wiadomość, że motocykl się odnalazł. Jak to możliwe? Otóż właściciel ośrodka szkolenia kierowców we wschodniej Polsce zakupił nasz motocykl. Okazało się, że nie był zupełnie świadomy tego co kupuje. Motocykl miał wystawione włoskie dokumenty eksportowe i sprzedawany był jako świeżo sprowadzony. Niestety kupujący nie sprawdził przed zakupem danych motocykla, co więcej, podpisał fikcyjną włoską umowę sprzedaży. Jest to częsty proceder w naszym kraju, przed którym przestrzegamy. Opiszemy go za chwilę. Gdy kupujący udał się do wydziału komunikacji w celu zarejestrowania pojazdu, okazało się że numer VIN motocykla figuruje w bazie danych pojazdów skradzionych. Koniec końców my odzyskaliśmy sprzęt, kupujący stracił sporo pieniędzy i nerwów a złodziej nadal pozostaje bezkarny. I to jest w tej całej historii najbardziej smutne.

Motocykl odnalazł się w stanie prawie idealnym. Co prawda zniknęły nasze gmole, ale za to złodziej dołożył uchwyty dla pasażera i wymienił zniszczone naklejki na nowe. Na chwilę obecna Gladius nie wróci do szkolenia. Mamy wystarczającą liczbę motocykli, więc zostawimy go sobie jako pojazd techniczny.

 

UWAŻAJCIE!!!

1. Nie dajcie się nabrać na okazje.

Jeżeli jeszcze nie zauwazyliście to informujemy: W obecnym świecie okazjie nie istnieją. Jeżeli ktoś sprzedaje pojazd dużo poniżej średniej ceny rynkowej to coś jest na rzeczy. Albo pojazd jest mocno uszkodzony albo kradziony. Wszystkie historie o pilnej potrzebie gotówki, niespodziewanym wyjeździe właściciela, itp. powinny Wam zapalić światełko ostrzegawcze w głowie.

2. Zawsze przed zakupem żądajcie od sprzedawcy podania takich danych pojazdu jak numer rejestracyjny, numer VIN oraz datę pierwszej rejestracji.

Powyższe dane można później sprawdzić na Policji czy w takich serwisach jak Centralna Ewidencja Pojazdów  czy Europejski Rejestr Pojazdu. Numer VIN można również sprawdzić w salonie lub serwisie producenta. Obecne systemy zamawiania części zamiennych wymagają tego numeru aby zidentyfikować jednoznacznie model i wyposażenie pojazdu do którego chcemy kupić części. Jeżeli numer VIN był przerabiany to system wyrzuci błąd, co powinno dać nam do myślenia.

3. Nigdy nie podpisujcie umowy z osobą inną niż sprzedawca!!!

To jest właśnie ten proceder, o którym wspomnieliśmy wcześniej.  Obecnie bardzo często, pojazdy które są sprowadzane do naszego kraju sprzedawane są "przez pośrednika". Na czym to polega? Osoba sprowadza pojazd, jednak żeby nie płacić akcyzy nie zgłasza tego faktu nigdzie. Następnie wystawia pojazd na sprzedaż jako świeżo sprowadzony a kupującemu przedstawia do podpisania umowę kupna-sprzedaży na której sprzedawcą jest teoretycznie były właścieciel, czyli Włoch, Niemiec czy inny obcokrajowiec. Cóż w tym dziwnego mółby ktoś spytać. Co za róznica od kogo kupimy pojazd. Ano dość spora. Po pierwsze taka transakcja jest poświadczeniem nieprawdy, po drugie oszustwem karno-skarbowym (ponieważ to osoba wwożąca pojazd na terytorium RP ma obowiązek zapłącić akcyzę), po trzecie nie wiecie czy ów NIemiec czy Włoch w ogóle istnieje i po czwarte, w sytuacji gdybyście chcieli z jakiegoś powodu zerwać umowę (np. stan techniczny nie odpowiada temu za co zapłaciliście) to szukaj wiatru w polu, sprzedawca już dawno się ulotni a Wy zostajecie z niczym. Dokładnie w takiej sytuacji obecnie jest osoba która kupiła nasz motocykl. Została z niczym. Bez pieniędzy, bez motocykla, bez danych osoby od której kupiła pojazd. Co więcej grozi jej postępowanie karne.

4. Sprawdźcie czy razem z pojazdem otrzymacie komplet dokumentów

Jeżeli sprzedający twierdzi że jakiegoś dokumentu nie ma bądź zgubił, odpuście sobie zakup. Szkoda nerwów na późniejsze szarpanie się w urzędach.

5. Sprawdźcie pojazd u zaufanego mechanika

I niech to będzie Wasz zaufany mechanik a nie sprzedającego. Mechanik powie Wam czy nikt nie majstrował przy numerze VIN czy numerze silnika, powie czy wszystkie tabliczki znamionowe sa oryginalne i na swoim miejscu, oraz oczywiście powie Wam o stanie faktycznym tego pojazdu.

6. Nigdy nie kupujcie pojazdu w pojedynkę

Zawsze zabierzcie ze sobą kogoś kto spojrzy na całą sprawę chłodnym okiem. Często po tygodniach poszukiwań wymarzonego sprzętu chcęć zakupu przesłania nam zdrowy rozsądek.

I na koniec: Jeżeli cokolwiek wzbudzi Waszą uwagę, dokumenty, stan pojazdu, zachowanie sprzedającego, to odpuście sobie zakup. Na chwilę obecną na rynku jest tak dużo motocykli i co chwila spraowdzane są nowe, że nie warto ryzykować.

Copyright © 2018, MotoOES. All Rights Reserved.