fbpx

Motomajówka z MotoOES - 2020

20. 05. 24
Odsłony: 1775

Pomimo przeciwnościom losu w postaci pogody i konieczności przesuwania terminu, udało się wyruszyć. Niestety brzydka pogoda walczyła z nami do samego końca i nawet w dniu wyjazdu pokazała swoje oblicze. Jednak nie daliśmy się pogodzie i ruszyliśmy w trasę, delikatnie ją modyfikując. Co prawda musieliśmy zrezygnować z niektórych atrakcji, takich jak wyjazd koleją linową na Czantorię czy przejazd przez Czechy jednak nie wpłynęło to na jakość wycieczki i dobrą zabawę. Z drugiej strony dzięki temu, mógł z nami pojechać Grzegorz na swojej TDRce. W sumie nakręciliśmy 322 km po bardzo krętych drogach.

MotoMajowka2020

Godzina 7 rano. Na nasz plac punktualnie zajeżdżają cztery maszyny. Yamaha TMax, Yamaha TDR 125, Yamaha TDM 850 i Yamaha TDM 900. W sumie 12 kamertonów, 3 Grześków i jeden Bartek. Przed wyjazdem szybkie szkolenie z pozycji na motocyklu oraz jazdy w grupie i już pół godziny później można ruszać. Kierunek południowy zachód. Pierwszy przystanek Lanckorona.

Lanckorona

Przed nami pierwsze zakręty na odcinku od Lanckorony do Kalwarii Zebrzydowskiej, jednak wcześniej krótki postój na rynku malowniczej miejscowości. Podsumowanie dotychczasowej drogi, wprowadzenie drobnych zmian w pozycjach na maszynach i możemy ruszać dalej. Pierwsze poważniejsze zakręty, krótkie spojrzenie na dom rodzinny Cumy z filmu "Vinci" i jedziemy dalej kierunku pierwszej poważniejszej przeprawy.

MotoMajowka2020 Lanckorona

Przełęcz Kocierska

Droga łącząca Andrychów z Żywcem. Dużo zakrętów, dobra nawierzchnia, trzeba jednak uważać na spory ruch turystyczny. Mijamy Żywiec i lecimy w kierunku Szczyrku. Za Szczyrkiem krótki postój i kolejny instruktaż. Tym razem dotyczący pozycji na motocyklu w zakrętach oraz technice ich pokonywana.

MotoMajowka2020 Przelecz Kocierska

A wszystko to tuż przed kolejną atrakcją czyli...

Przełęcz Salmopolska

Przebiegająca przez Park Krajobrazowy Beskidu Śląskiego a kończąca się pod (dosłownie) skocznią w im. Adama Małysza w Wiśle Malince. Tutaj ruch raczej mały tego dnia, jednak trzeba uważać na dość słabej jakości nawierzchnię pierwszej połowy przełęczy. Dziury i żwir, więc trzeba zwolnić. Ale już druga część? Palce lizać.

MotoMajowka2020 Przelecz Salmopolska

Tym samym lądujemy w Wiśle i kierujemy się w kierunku południowym na kolejną przełęcz.

Przełęcz Kubalonka

MotoMajowka2020 Przelecz Kubalonka

Droga między Wisłą a Istebną. Pierwotna trasa miała prowadzić dalej w kierunku Czech. Modyfikacja założyła powrót przez Kubalonkę do Cieszyna. Jednak tutaj pojawiła się drobna komplikacja. Zaczął padać deszcz. Nie jakiś wielki ale jednak dający się we znaki. Dlatego też trasa uległa jeszcze jednej modyfikacji. Odpuściliśmy Cieszyn po którym mieliśmy chwilę pospacerować i zjeść obiad. Łażenie w deszczu mijało się z celem dlatego podjęliśmy decyzję o powrocie z ominięciem tego punktu wyprawy. Oznaczało to wracanie przez Kubalonkę i Salmopolską. Prędkość musiała spaść. Na zimnym, mokrym asfalcie w lesie opony się nie kleją. Dlatego tym razem przełęcze trzeba było pokonać bardzo ostrożnie. Po drodze jeszcze odwiedziny w pięknym kościele z XVIII wieku  pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego oraz podziwianie niesamowitej budowli w Wiśle Głębce czyli wysokiego na 25 metrów wiaduktu kolejowego

Wróciliśmy do Szczyrku. Deszcz nie przestaje padać. Zadajemy pytanie uczestnikom: Chcecie jechać dalej czy wracamy najkrótszą drogą do domu? Jednomyślna odpowiedź trochę nas dziwi: - Jedziemy  dalej, w deszczu też trzeba się uczyć jeździć!

Brawo Panowie, wspaniała postawa. Dlatego nie wymiękamy i lecimy dalej. Po drodze jeszcze zatrzymujemy się na obiad. Śmiechom i opowieściom wszelakim nie ma końca. W między czasie pogoda się nad nami lituje i przestaje padać. Asfalt również zaczyna przesychać. Ehhh to się nazywa mieć szczęście. Ruszamy na ostatnią już planowaną w tym rajdzie przełęcz.

Przełęcz Przegibek

Szczerze przyznamy, że nigdy tu nie byliśmy. Trafiliśmy na nią zupełnie przypadkiem przeglądając Google Maps w poszukiwaniu najbardziej krętych tras. Przełęcz Przegibek leży w ciągu drogi łączącej Bielsko-Białą z Międzybrodziem Żywieckim. To był strzał w 10. Wspaniała malownicza i kręta trasa. Warto było tutaj dotrzeć.

MotoMajowka2020 Przelecz Przegibek

Powoli kierujemy się w stronę domu. Ruszamy w stronę Andrychowa i Wadowic. Jednak w mieście Papieża Polaka odbijamy na północ. Wcześniej jednak dotankowanie i pożegnanie jednego z uczestników, któremu bardziej po drodze do domu jest ruszyć na południe. Zostaje nas trójka i ruszamy w kierunku Radoczy, Rusocić i Kryspinowa aby wjechać do Krakowa od Zachodu. Na tej trasie czekają nas piękne drogi przebiegające łagodnymi łukami po niedużych pagórkach. Coś wspaniałego na zakończenie wycieczki. Chwila relaksu. Jednak ten kierunek nie jest przypadkowy. Ostatnią atrakcją naszej wyprawy miał być....

Głaz Kciuk

który okazuje się być świnką morską. Ani to głaz ani kciuk, ale za to przynajmniej była okazja do krókiego spaceru na zakończenie wycieczki i rozprostowania kości. Przy głazie żegnamy kolejną osobę i we dwóch wracamy na plac aby zakończyć naszą dzisiejszą przygodę.

Nasza przygoda wiodła nas przez 322 kilometry bardzo krętych dróg i cztery przełęcze trwając 11 godzin. Z naszej strony bardzo serdecznie dziękujemy uczestnikom za towarzystwo, dobrą zabawę, humor i zaangażowanie. To był naprawdę wspaniale spędzony dzień.

Do zobaczenia przy kolejnej okazji.